Wczesny ranek przywitał mnie atakiem senności, więc postanowiłem zregenerować siły poprzez sen . Przez całą noc dało się słyszeć czyjąś grę na bębnach. Dźwięk był rytmiczny i na swój sposób hipnotyzujący. Spałem trochę więcej niż godzinę. Ledwo oczy otworzyłem słyszałem jak ekipa z woodstockowego ambulansu wołać zaczęła „ oddajcie krew”, a ktoś z sąsiedniego namiotu im wdzięcznie odpowiedział „ Wampiry”. Doszedłem do wniosku, że oddam trochę własnej krwi . W jakimś stopniu przyczyniłem się do pomocy potrzebującym. W każdej chwili ktoś mógł jej potrzebować. Wstałem i udałem się do ambulansu. Zgłosiłem się więc. Zanim wzięli się za pobieranie sprawdzali mój stan zdrowia. Nie wykryli niczego poważnego, dzięki czemu mogłeś się stać potencjalnym dawcą. Ku mojemu zadowoleniu pobranie krwi przeprowadzano w sterylnych warunkach. Na stole leżała jakaś gazeta. W momencie pobierania krwi wolałem spozierać na coś innego niż strzykawka. Mój wzrok napotkał gazetę, na której widniało zdjęcie. Na nim jakieś pomieszczenie w biurowcu i drzwi szklane przez które wszystko było widać co jest we wnętrzu. Obawiałem się, że będzie wprost przeciwnie. Oniemiałem gdy ujrzałem igłę. Sam jej wygląd wprawiał w strach . Zrekompensowali się jednak całkiem pokaźną paczką żywnościową, dzięki czemu nie musiałem wydawać aż tyle pieniędzy na żarcie. Przez pół dnia mżyło. W ciągu zaledwie jednego dnia pogoda strasznie się popsuła. Nic więc dziwnego, iż pół dnia przesiedzieliśmy w namiocie. Punki nieopodal naszego namiotu śpiewały „ Landryna” ( Brudne Dzieci Sida ). Przyłączyliśmy się. Najlepszy był jednak wieczór. Sobotniego wieczora zajęliśmy się robieniem rozmaitych zdjęć .

Naprawdę było co focić. Wkrótce ustawiliśmy się pod sam telebim. Ludzie, w szczególności metalowcy oblegali scenę tłumnie. Czekali na hit tego Festiwalu, a mianowicie koncert grupy Vader. Longerius tylko na to czekał. Najwyraźniej czekał, żeby pójść sobie w pogo. Grupa zaczęła się spóźniać. Fani ciężkiego brzmienia zaczynali się poważnie niecierpliwić. Wkrótce na scenie pojawił się lider grupy Peter. Na co dzień nie słucham metalu i moja wiedza na jego temat jest bardzo wąska, lecz muszę przyznać, że pasuje jak ulał do pogo . Właśnie zbliżało się 25 lecie istnienia zespołu i właśnie wydali z tego tytułu płytkę. Po zakończeniu koncertu udałem się na moment do wioski piwnej. Po powrocie trafiłem na początek koncertu Closterkeller. Świetnie pasował ich koncert po Vaderze. Po death metalowej rzeźni spokojne kawałki wykonywane przez Anję Orthodox. Spodobały mi się kawałki pokroju „ Lunar”, „ Ogród półcieni” i „ Władza”. Musiałem zdobyć jakiś album tego zespołu. Po zakończeniu koncertu odszedłem w miejsce, w którym pojawiłem się wczoraj. Ponownie przesiedziałem przy tej ekipie do rana.
Tags: drzwi szklane, gazeta, koncerty, Przystanek Woodstock, Vader, woodstockowe stacje krwiodawstwa