Po afterparty na przystani przeglądałem zdjęcia w domu. Były naprawdę świetne . Dzięki tym zdjęciom będę miał co później wspominać. Pozytywni ludzie, pozytywne miejsce i pozytywny klimat. W Międzychodzie miał odbyć się koncert papa dance . Ogólnie nie moje klimaty, ale zaistniałaby sposobność spotkania się ze znajomymi. Jedyny problem stanowił dojazd do Międzychodu . To mogłoby znacząco przeważyć o tym czy pojawię się wtedy na stanicy czy też nie. Nie zamierzałem oczywiście spocząć na laurach. Próbowałem zdobyć jakiśkolwiek transport. Dzwoniłem po znajomych czy wybierają się przypadkiem do Międzychodu. Koniec końców wyszło na to, że nawet gdybym chciał się tam znaleźć nie miałbym żadnego transportu . Tego właśnie dnia przesiadywałem na przemian przy komputerze i telewizji. Nie był to dla mnie jakiś szczególniejszy dzień. Nic konkretnego się nie działo. Dopiero później coś zaczęło się dziać. Parę dni później widziałem się z kumplem noszącym ksywkę Porker. Umówiliśmy się na ognisko w Kwilczu. Moja obecność była zdecydowanie pewna. Przeszedłem się jednak do Kwilcza, gdzie spiknąłem się z inną grupą będącą w tym roku na Woodstocku.

Mam na myśli tu Brudziola i resztę. Poszliśmy pod sklep, by sobie pogadać. Wziąłem jakieś drobne i ruszyłem do tego sklepu, skoro już byliśmy nieopodal niego. Drzwi szklane były otwarte. Wszedłem do wnętrza i kupiłem parę piw oraz paluszki. Usiedliśmy na ławce, by wymienić swoje poglądy filozoficzne związane z hedonizmem i tak dalej. Brudziol na moment nas opuścił, żeby wrócić po chwili z bębnami, w które zaczął hipnotycznie uderzać. Wytwarzać się zaczął całkiem przyjemny nastrój . Cała ekipa z Sierakowa i Kwilcza zmyła się dopiero w poniedziałek z Kostrzyna, tak więc zostali się dłużej niż my. Gdzieś słyszałem, że prawdziwy Woodstock czuję się przed i po nim. W ciągu trwania festiwalu Woodstock odżywa nocą. Będąc tam dwukrotnie musiałem przyznać rację, potwierdzić ten fakt. Sierakowski team pojawi się na ognisku. W planach mamy rozbić namiot i nocować siedząc do późna przy ognisku. Było fajnie . Do domu wróciłem pod wieczór.
Tags: drzwi szklane, koncert, Kwilcz, Międzychód, sklep spożywczy, stanica