<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>reggae</title>
	<atom:link href="http://www.reggae123.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.reggae123.pl</link>
	<description>Ja i moje muzyczne pasje</description>
	<lastBuildDate>Mon, 01 Feb 2010 13:02:11 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Składając wizyte w urzędzie</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=22</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=22#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 13:02:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[rumcajs]]></category>
		<category><![CDATA[Starostwo]]></category>
		<category><![CDATA[urzad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Chcąc korzystać  nieco  z życia  lub  chociażby zaocznie studiować musiałbym  mieć  jakieś środki. Musiałem zacząć szukać jakiegoś źródła dochodu. Inaczej być nie mogło .  Ciężko było znaleźć coś odpowiedniego co nie kolidowałoby ze studiowaniem. Postanowiłem udać się do urzędu w Międzychodzie. Wrzesień był bardzo ładny . Rano wpadłem do swojej byłej szkoły.  Pogadałem tam ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chcąc korzystać  nieco  z życia  lub  chociażby zaocznie studiować musiałbym  mieć  jakieś środki. Musiałem zacząć szukać jakiegoś źródła dochodu. Inaczej być nie mogło .  Ciężko było znaleźć coś odpowiedniego co nie kolidowałoby ze studiowaniem. Postanowiłem udać się do urzędu w Międzychodzie. Wrzesień był bardzo ładny . Rano wpadłem do swojej byłej szkoły.  Pogadałem tam ze znajomymi mi osobami . Z uwagi na sporą kolejkę na korytarzu musiałem sobie dłużej poczekać.  Normalnie zaczęło mi się dłużyć . Przede mną był w dalszym ciągu pokaźny ciąg ludzi pragnących coś załatwić. Nie uśmiechało mi się spędzać większość dnia w urzędzie. Jedyne co mnie tam przetrzymywało to chęć zdobycia jakieś pracy zgodnej z moimi  zainteresowaniami . Czekałem tak przez dłuższy czas patrząc jak kolejka się zmniejsza. W końcu przyszedł czas na mnie. Wszedłem do pokoju nr.12. Wyjaśniłem pokrótce w jakiej sprawie przybyłem . Podały mi ankietę, którą wypełniłem na korytarzu. W międzyczasie zdążyły wejść jakieś inne osoby. Całe szczęście wziąłem ze sobą podstawowe dokumenty pokroju dowodu osobistego  i  NIP-u.  Dzięki temu nie traciłem swojego cennego czasu. W końcu udało mi się wejść ponownie do pokoju i oddać wypisaną przeze mnie ankietę. <span id="more-22"></span>Kobieta przy biurku zaczęła uzupełniać jakieś dokumenty, złożyłem parę podpisów, przeczytałem regulamin a na samym końcu założyła mi teczkę.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-23" title="db_bud_umig_11" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/02/db_bud_umig_11-150x150.jpg" alt="db_bud_umig_11" width="142" height="142" /></p>
<p>Tamtego dnia uzyskałem status osoby bezrobotnej i mogłem poprzez urząd zdobyć jakąś pracę. Podano mi kolejny termin, na którym nastąpi test preferencji zawodowych. Opuściłem urząd,  by  wlecieć do Rumcajsa, w którym kupiłem sobie hamburgera.   Napisałem do Longeriusa czy wleci pod liceum . Niestety dał negatywną odpowiedź związaną z nauką. Ponoć od samego początku męczą ich sprawdzianami, kartkówkami i innymi metodami sprawdzania pozyskiwanej wiedzy. Od czasu, kiedy sam kończyłem LO sporo się zmieniło.  Podszedłem więc do Rumcajsa , chwyciłem za klamkę, otworzyłem drzwi szklane i pojawiłem się wewnątrz. Tak jak już wspomniałem wcześniej. Zamówiłem hamburgera. Po pożywieniu się nim udałem się w stronę stanicy. Zadzwoniłem do Luizy, lecz okazało się, że również nie może się pojawić . Normalnie nikt po tych wakacjach nie ma czasu. Miałem jednak  prawdziwe szczęście w nieszczęściu, ponieważ niedługo potem odjeżdżał mój transport do domu. Nie chciało mi się bezcelowo krążyć po Międzychodzie, więc udałem się na plac Kościuszki. W końcu podjechał mój ojciec i zająłem miejsce w busie. Po 14.00 wyjechałem do domu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=22</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ognisko w Kwilczu</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=19</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=19#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 11:47:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Kwilcz]]></category>
		<category><![CDATA[most św. Rocha]]></category>
		<category><![CDATA[ognisko]]></category>
		<category><![CDATA[sklep spożywczy]]></category>
		<category><![CDATA[uczelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Sierpień dobiegł ostatecznego końca . Przepisałem pół dnia z niektórymi znajomymi na tematy okołofilozoficzne. Lubię sobie konkretnie  pogadać na jakieś elokwentne tematy. Z Porkerami i  Bocianami umówiłem się na pierwszy tydzień września w związku z tym ogniskiem. Próbowałem  również  namówić Longera,  lecz  bezskutecznie. Ponoć miał dużo nauki i nie  chciał  robić sobie zaległości.  Przyszykowałem namiot [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sierpień dobiegł ostatecznego końca . Przepisałem pół dnia z niektórymi znajomymi na tematy okołofilozoficzne. Lubię sobie konkretnie  pogadać na jakieś elokwentne tematy. Z Porkerami i  Bocianami umówiłem się na pierwszy tydzień września w związku z tym ogniskiem. Próbowałem  również  namówić Longera,  lecz  bezskutecznie. Ponoć miał dużo nauki i nie  chciał  robić sobie zaległości.  Przyszykowałem namiot i udałem się na piechotę do Kwilcza . Droga była przyjemna. Ciepło, żadnego wiatru….po prostu przyjemnie. Nie to co teraz zimą. Dzisiaj taki spacer by się nie przyjął. Idąc słuchałem na komie kawałków KSU i  Włochatego. Po zajściu na miejsce natknąłem się na obecnych tam Porkera, tj. Piotra z jego dziewczyną, Brudziola, który nie obyłby się chyba bez swoich bębnów ( własnej roboty ), Bociana przybyłego z odległego Sierakowa i Madzi z Józkiem. Szykowała się  świetna  impreza .  Rozbiliśmy namioty i siedliśmy przygrywając na gitarze i bębnach . Musieliśmy odśpiewać coś z Dżemu, Kultu i Metallici. Specyficznie się zaczęło.  Wygłupialiśmy się przez ten cały czas . Zbliżał się wieczór.  Postanowiliśmy  rozpalać powoli ognisko. Wraz z Porkerem poszliśmy do sklepu zrobić małe zakupy. Drzwi szklane były jednak zaopatrzone w przywieszoną kartkę z zawartą na niej informacją , iż sklep nieczynny do 22.00. Do wspomnianej godziny nie było wcale tak daleko. <span id="more-19"></span>To raptem pół godziny. Usiedliśmy na ławce kontynuując rozmowy filozoficzne.   Jeszcze tylko miesiąc dzielił nas obydwu od udania się na studia .</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-20" title="kwilcz" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/02/kwilcz-150x150.jpg" alt="kwilcz" width="138" height="131" /></p>
<p>Byłem ciekawy jak to będzie wszystko wyglądać  i  jakich ludzi tam spotkam. O studiach też dyskutowaliśmy. Porker skończył pierwszy rok Dziennikarstwa. Równo z zegarkiem sklep został otworzony. Kupiłem czteropak  lecha  i kilka sztuk kiełbasy. W miejscu rozbicia się przywitało nas rozpalone już ognisko. Siedliśmy naokoło niego wyjmując kiełbasę, nadziewając ją na kij  i otwierając puszkę piwa.  Rozmowy studenckie kontynuowane były w szerszym już nieco gronie .  Opowiadano o imprezach pod mostem św. Rocha i horyzontach myślowych .  Będę musiał to obadać i poznać całą tę specyfikę. Prześpiewaliśmy przy ognisku pół nocy. Ni stąd, ni zowąd zrobiło się wietrznie. Schowaliśmy się w namiocie. Porkerowi namiot zdmuchało . Za słabo go przymocował do ziemi. Kiepsko wbił śledzie. Mieliśmy z tego trochę śmiechu. Pomogliśmy mu go rozbić porządnie od nowa,  chociaż  wiatr skutecznie nam to utrudniał. Później zaczęło również  padać, więc schowaliśmy się do namiotu. Ta impreza jednak była  świetna . Niezłe pożegnanie wakacji. Napisałem Longerowi, że może żałować, że go nie było, bo było bardzo pozytywnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=19</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieudane spotkanie w Międzychodzie i pojawienie się w Kwilczu</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=15</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=15#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 10:28:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Kwilcz]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[sklep spożywczy]]></category>
		<category><![CDATA[stanica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[Po afterparty na przystani przeglądałem zdjęcia w domu. Były naprawdę  świetne . Dzięki tym zdjęciom będę miał co później wspominać. Pozytywni ludzie, pozytywne miejsce i pozytywny klimat.  W Międzychodzie miał odbyć się koncert papa dance . Ogólnie nie moje klimaty, ale zaistniałaby sposobność spotkania się ze znajomymi. Jedyny problem stanowił dojazd do Międzychodu . To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po afterparty na przystani przeglądałem zdjęcia w domu. Były naprawdę  świetne . Dzięki tym zdjęciom będę miał co później wspominać. Pozytywni ludzie, pozytywne miejsce i pozytywny klimat.  W Międzychodzie miał odbyć się koncert papa dance . Ogólnie nie moje klimaty, ale zaistniałaby sposobność spotkania się ze znajomymi. Jedyny problem stanowił dojazd do Międzychodu . To mogłoby znacząco przeważyć o tym czy pojawię się wtedy na stanicy czy też nie. Nie zamierzałem oczywiście spocząć na laurach.  Próbowałem   zdobyć  jakiśkolwiek transport. Dzwoniłem po znajomych czy wybierają się przypadkiem do Międzychodu.   Koniec końców wyszło na to, że nawet gdybym chciał się tam znaleźć nie miałbym żadnego transportu .  Tego właśnie dnia przesiadywałem na przemian przy komputerze i  telewizji. Nie był to dla mnie jakiś szczególniejszy dzień. Nic konkretnego się nie działo. Dopiero później coś zaczęło się dziać. Parę dni później widziałem się z  kumplem  noszącym ksywkę Porker.  Umówiliśmy się na ognisko w Kwilczu. Moja obecność była  zdecydowanie  pewna. <span id="more-15"></span>Przeszedłem się jednak do Kwilcza, gdzie spiknąłem się z inną grupą będącą w tym roku na Woodstocku.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-16" title="08sklep" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/02/08sklep-150x150.jpg" alt="08sklep" width="137" height="131" /></p>
<p>Mam na myśli tu Brudziola i resztę. Poszliśmy pod sklep, by sobie pogadać. Wziąłem jakieś drobne i ruszyłem do tego sklepu, skoro już byliśmy nieopodal niego. Drzwi szklane były otwarte. Wszedłem do wnętrza  i   kupiłem  parę piw oraz paluszki. Usiedliśmy na ławce, by  wymienić swoje poglądy filozoficzne związane z hedonizmem i tak dalej. Brudziol na moment nas opuścił, żeby  wrócić po chwili z bębnami, w które zaczął hipnotycznie uderzać. Wytwarzać się zaczął całkiem przyjemny  nastrój . Cała ekipa z Sierakowa i Kwilcza zmyła się dopiero w poniedziałek z Kostrzyna, tak więc zostali się dłużej niż my. Gdzieś słyszałem, że prawdziwy Woodstock czuję się przed i po nim. W ciągu trwania festiwalu Woodstock odżywa nocą. Będąc tam dwukrotnie musiałem przyznać rację, potwierdzić ten fakt. Sierakowski team pojawi się na ognisku. W planach mamy rozbić namiot i nocować siedząc do późna przy ognisku. Było fajnie . Do domu wróciłem pod wieczór.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=15</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Afterparty na stanicy</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=12</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=12#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 17:00:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[forum]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[stanica]]></category>
		<category><![CDATA[żabka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszą rzeczą jaką uczyniłem po powrocie z Woodstocku było położenie się do łóżka .  Odespałem całe 3 przebalowane dni  leżąc tym samym do późnego południa. Oj…dawno tak wyspany się nie czułem. Zaraz po wstaniu na nogi spędziłem dłuższą chwilę na kąpieli. Ogólnie posiadałem  świetne  wspomnienia po festiwalu.  Obiecałem sobie, że  w przyszłym  roku  również  pojawię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszą rzeczą jaką uczyniłem po powrocie z Woodstocku było położenie się do łóżka .  Odespałem całe 3 przebalowane dni  leżąc tym samym do późnego południa. Oj…dawno tak wyspany się nie czułem. Zaraz po wstaniu na nogi spędziłem dłuższą chwilę na kąpieli. Ogólnie posiadałem  świetne  wspomnienia po festiwalu.  Obiecałem sobie, że  w przyszłym  roku  również  pojawię się na Woodstocku. Złożoną w duchu obietnicę wypełniłem w całości. Organizacja przysporzyła więcej  problemów , ale o tym może później.  Pozostało mi czekać na odpowiedź z uczelni w związku z przyjęciem mnie na uczelnię . Większość moich znajomych pochwaliła się na forum, gdzie konkretnie się dostali. Oni w sumie wcześniej wszystko wysłali, kiedy się ociągałem z tym osobiście.   Forum Woodstockowe działało jeszcze po samym Woodstocku . Każdy dzielił się ze swoimi wspomnieniami z wydarzenia. Umówiliśmy się na spotkanie w grupie połuctokowej. Nasze spotkanie było pierwszym takim afterparty.  Odbyło się ono na stanicy .  Boguś zobowiązał się każdemu przegrać zdjęcia, co mnie bardzo  usatysfakcjonowało . <span id="more-12"></span>Na spotkaniu obecni byli Longer, jego siostra, Asia i Marta nie licząc mnie i Bogusia.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-13" title="20071107184821" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/01/20071107184821-150x150.jpg" alt="20071107184821" width="144" height="144" /></p>
<p>Wraz ze wspomnianym Longerem i Bogusiem poszliśmy do żabki.  Pierwszy wpadł stały klient w żabce, czyli Longerius. To on otworzył drzwi szklane,  by  znaleźć się w środku i kupić wino. Konkretnie nie komandosa, tylko Platona. My z Bogusiem nabyliśmy parę lechów i udaliśmy się z powrotem na stanice.  Spotkanie było ciekawe. Longer rzucił jakimś czarnym humorem co wywołało tylko dłuższy ból brzucha spowodowany śmiechotokiem.  W sumie o czymś zajmującym opowiadaliśmy, ale po upływie prawie 2 lat ciężko mi powiedzieć na jaki temat. Siedziałem w Międzychodzie już jakiś czas.  Spojrzałem na zegarek i zaświtało mi w głowie, że zaraz autobus do domu mi ucieknie . Najgorsze jest to, że zapomniałem wziąć kasy. Całe szczęście Natalia, Boguś i Asia zrobili zrzutę i dzięki ich pomocy miałem na bilet powrotny. Biegiem dosłownie ruszyłem na plac Kościuszki. Na ostatnią chwilą zdążyłem na autobus.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=12</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciekawe wydarzenia na Woodstocku</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=6</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=6#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 14:40:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[gazeta]]></category>
		<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Woodstock]]></category>
		<category><![CDATA[Vader]]></category>
		<category><![CDATA[woodstockowe stacje krwiodawstwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[Wczesny ranek przywitał mnie atakiem senności, więc postanowiłem zregenerować siły poprzez sen .  Przez całą noc  dało się słyszeć czyjąś grę na bębnach. Dźwięk był rytmiczny i na swój sposób hipnotyzujący. Spałem trochę więcej niż godzinę. Ledwo oczy otworzyłem słyszałem jak ekipa z woodstockowego ambulansu wołać zaczęła „ oddajcie krew”, a ktoś z sąsiedniego namiotu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczesny ranek przywitał mnie atakiem senności, więc postanowiłem zregenerować siły poprzez sen .  Przez całą noc  dało się słyszeć czyjąś grę na bębnach. Dźwięk był rytmiczny i na swój sposób hipnotyzujący. Spałem trochę więcej niż godzinę. Ledwo oczy otworzyłem słyszałem jak ekipa z woodstockowego ambulansu wołać zaczęła „ oddajcie krew”, a ktoś z sąsiedniego namiotu im wdzięcznie odpowiedział „ Wampiry”.  Doszedłem do wniosku, że oddam trochę własnej krwi . W jakimś stopniu przyczyniłem się do pomocy potrzebującym. W każdej chwili ktoś mógł jej potrzebować. Wstałem i udałem się do ambulansu. Zgłosiłem się więc. Zanim wzięli się za pobieranie sprawdzali mój stan zdrowia. Nie wykryli niczego poważnego, dzięki czemu mogłeś się stać potencjalnym dawcą. Ku mojemu zadowoleniu pobranie krwi przeprowadzano w sterylnych warunkach.  Na stole leżała jakaś gazeta. W momencie pobierania krwi wolałem spozierać na coś innego niż strzykawka. Mój wzrok napotkał gazetę, na której widniało zdjęcie. Na nim jakieś pomieszczenie w biurowcu i drzwi szklane przez które wszystko było widać co jest we wnętrzu. Obawiałem się, że będzie wprost przeciwnie. Oniemiałem gdy ujrzałem igłę. Sam jej wygląd wprawiał w strach . Zrekompensowali się jednak całkiem pokaźną paczką żywnościową, dzięki czemu nie musiałem wydawać aż tyle pieniędzy na żarcie. Przez pół dnia mżyło. W ciągu zaledwie jednego dnia pogoda strasznie się popsuła. Nic więc dziwnego, iż pół dnia przesiedzieliśmy w namiocie. Punki nieopodal naszego namiotu śpiewały „ Landryna” ( Brudne Dzieci Sida ). Przyłączyliśmy się. <span id="more-6"></span>Najlepszy był jednak wieczór.  Sobotniego wieczora zajęliśmy się robieniem rozmaitych zdjęć .</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-7" title="2" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/01/2.jpg" alt="2" width="152" height="114" /></p>
<p>Naprawdę było co focić. Wkrótce ustawiliśmy się pod sam telebim. Ludzie, w szczególności metalowcy oblegali scenę tłumnie. Czekali na hit tego Festiwalu, a mianowicie koncert grupy Vader. Longerius tylko na to czekał. Najwyraźniej czekał,  żeby  pójść sobie w pogo. Grupa zaczęła się spóźniać. Fani ciężkiego brzmienia zaczynali się poważnie niecierpliwić. Wkrótce na scenie pojawił się lider grupy Peter. Na co dzień nie słucham metalu i moja wiedza na jego temat jest bardzo wąska, lecz muszę przyznać, że pasuje jak ulał do pogo . Właśnie zbliżało się 25 lecie istnienia zespołu i właśnie wydali z tego tytułu płytkę. Po zakończeniu koncertu udałem się na moment do wioski piwnej. Po powrocie trafiłem na początek koncertu Closterkeller.  Świetnie pasował ich koncert po Vaderze. Po death metalowej rzeźni spokojne kawałki wykonywane przez Anję  Orthodox.  Spodobały mi się kawałki pokroju „ Lunar”, „ Ogród półcieni” i „ Władza”. Musiałem zdobyć jakiś album tego zespołu. Po zakończeniu koncertu odszedłem w miejsce, w którym pojawiłem się wczoraj. Ponownie przesiedziałem przy tej ekipie do rana.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=6</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak minął pierwszy dzień na Woodstocku</title>
		<link>http://www.reggae123.pl/?p=3</link>
		<comments>http://www.reggae123.pl/?p=3#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 13:17:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[pasje i zainteresowania]]></category>
		<category><![CDATA[bazary]]></category>
		<category><![CDATA[czasopismo]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[metal]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Przystanek Woodstock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.reggae123.pl/?p=3</guid>
		<description><![CDATA[Planowanego dnia wyjazdu zbudziłem się dość wcześnie . Spakowałem swoje rzeczy i czekałem na kierowcę. Po jego przyjeździe zaczęliśmy zbierać ludzi. Ogólnie zanim udaliśmy się bezpośrednio do Kostrzyna trzeba było wykonać  trasę Kwilcz – Międzychód w celu zebrania tegorocznych woodstockowiczów.  W obowiązku dopłacenia reszty wywiązaliśmy się znakomicie . Tak jak było to do przewidzenia jechało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Planowanego dnia wyjazdu zbudziłem się dość wcześnie . Spakowałem swoje rzeczy i czekałem na kierowcę. Po jego przyjeździe zaczęliśmy zbierać ludzi. Ogólnie zanim udaliśmy się bezpośrednio do Kostrzyna trzeba było wykonać  trasę Kwilcz – Międzychód w celu zebrania tegorocznych woodstockowiczów.  W obowiązku dopłacenia reszty wywiązaliśmy się znakomicie . Tak jak było to do przewidzenia jechało tylko 12 osób, a nie planowo  18. Nastrój robił się jednak bardzo  ciekawy .  Wysiedliśmy naturalnie w Kostrzynie. Czekała przed nami droga na pole namiotowe,  czyli całkiem  niezły  kawałek. Upał bił  niesłychanie .Na miejscu szukaliśmy jakiegoś miejsca do rozbicia się, lecz nigdzie nie mogliśmy niczego znaleźć. W końcu postanowiliśmy rozbić się naprzeciw sceny.  Gdyby nie brak miejsca, który nas zaskoczył rozbilibyśmy się gdzieś w cieniu . Znajomy w naszej ekipy ustylizował się wyraźnie na Emo i w związku z tym musiał się użerać z wrogo nastawionymi punkami, skinami , a także  metalami. Właściwie to dzięki niemu całą naszą ekipę wyzywano właśnie od Emo. Ze mną jeszcze nie było tak źle. Po rozbiciu się łaziłem chwilę po bazarach.  XIV Przystanek Woodstock rozpoczął się koncertem Duub, na którym świetnie się bawiłem . Koncert był genialny. Jedynym minusem był niemiłosierny upał. Po koncercie łaziłem po całym Woodstocku. Musiałem obczaić wszystkie miejsca  na Woodzie. Popołudniu zaskoczyła nas ulewa. Schowaliśmy się do namiotu. Właściwie dopiero wtedy zaczęła się prawdziwa impreza.  Właśnie pod jeden namiot wpadli niemal wszyscy, którzy po rozbiciu się rozeszli po różnych miejscach.   Częstować zaczęliśmy się piwkiem zakupionym po drodze w Skwierzynie .<span id="more-3"></span> Z oddali rozbrzmiewał Lipali, później zaś przestało padać. Wreszcie zrobiło się chłodniej.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-4" title="DSC_0333" src="http://www.reggae123.pl/wp-content/uploads/2010/01/DSC_0333-150x150.jpg" alt="DSC_0333" width="150" height="150" /></p>
<p>Przechadzając się po bazarze znaleźliśmy się przy stoisku z koszulkami. Przystanąłem tam obadując wzrokiem towar. W międzyczasie, gdy przeglądałem jakieś t- shirty sprzedawca zajmował się przeglądaniem jakieś gazety . Zdecydowałem się wówczas na koszulkę z napisem „Nas pięknych jest niewielu”. Koleś wstał  odkładając czasopismo na stół. Przede mną była jakaś laska kupująca arafatkę. Rzuciłem oko na tę gazetę. Zupełnie odruchowo. Widniał na niej budynek cały we szkle. Na drugim zdjęciu był jakiś ważniak przytrzymujący drzwi szklane. Momentalnie podałem wybraną koszulkę i zapłaciłem za nią. Kwadrans później znalazłem się na ASP.  Interesujące  warsztaty się tam odbywały. Przykuło mnie szczególnie lepienie z gliny garnków. Ciekawe i jakby nie patrzeć odprężające. Szybko się ściemniło, zaś ze sceny rozbrzmiewał Mille Pertroza z Kreatora. O…pewnie Longerius wariował razem z resztą pod sceną.  Jakiś czas po koncercie pojawił się Longer, który towarzyszył mi do samego rana w wędrówce po Woodstocku . Byliśmy u Krishnowców, słuchając z uwagą dialogu nawiązanego pomiędzy obecnymi tam punkami a Krishnowcami. Padły dość mocne pytania, na które głównoprowadzący nie potrafił sensownie odpowiedzieć. Miałem nadzieje na usłyszenie ciekawych rzeczy, a tu zonk. Zawiodłem się dalece. Wzdłuż bazarów napotkaliśmy całkiem sporą grupkę ludzie śpiewających przy akompaniamencie gitary. Dosiedliśmy się do nich,  żeby  sobie pośpiewać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.reggae123.pl/?feed=rss2&amp;p=3</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

